Wolontariaty / wymiany / gap year

Podróżowanie to świetne doświadczenie! Jeszcze lepsze kiedy zamiast zwykłego zwiedzania decydujemy się zatrzymać gdzieś na dłuższą chwilę, poznać dane miejsce, kulturę i może nawet zostawić jakiś ślad. Do tego idealnym rozwiązaniem jest wolontariat/praca/projekt za granicą. Żyjemy w czasach, kiedy możliwości jest aż nadto i trzeba właściwie przemyśleć, co by się chciało zrobić. Znając język - otworem stoi niemal cały świat :) W niektórych projektach brałam udział, o wielu innych dużo słyszałam, kolejne może jeszcze czekają mnie w przyszłości. Podzielcie się jak wiecie o czymś więcej :)

WORKCAMPy, czyli krótkoterminowe wolontariaty - to od nich zaczęłam całą swoją przygodę z tego typu wyjazdami. Program polega na pracy w międzynarodowej grupie w zamian za mieszkanie i wyżywienie, jednak koszty transportu pokrywa uczestnik programu. To program dla osób od 18 lat, a praca jest różnego rodzaju - od projektów ekologicznych, edukacyjnych, do pomocy przy organizacji festiwali, na budowie, itp. Na miejscu jest oczywiście team leader i generalnie wszystko jest dobrze zorganizowane, jest grupa, jest plan. Żeby się dostać trzeba znaleźć organizację wysyłającą, projekt dla siebie i zaaplikować motywując swój wybór. Zwykle im wcześniej tym lepiej! Chcąc wyjechać należy uiścić opłatę dla organizacji - zwykle ok. 300zł, niektóre projekty wymagają jeszcze opłaty na miejscu.Strony internetowe, gdzie znajdziecie projekty: http://fiye.pl/ oraz http://workcamps.info/icamps/

Moja przygoda z workcampem to 3 tygodniowy pobyt w pięknym Dreźnie (link)  - pierwszy kontakt z pracą, i życiem w międzynarodowej grupie, zaraz po maturze. Wybrałam projekt w muzeum sztuk współczesnej - Ostrale. Praca polegała na pilnowaniu wystaw, kontroli biletów. Ciekawe miejsce, które działa tylko w wakacje, sztuka współczesna wystawiana w starych budynkach fabryk. Praca może bywała nużąca, ale w świetnym gronie - ludzie z całego świata, otwarci, pozytywnie nastawieni do życia, lubiący podróże. To mnie zdecydowanie nakręciło na więcej, dużo się zainspirowałam. Do tego poza oczywiście zwiedzeniem wszystkich wystaw za darmo mieliśmy też szansę poznać artystów, twórców wystawianych dzieł. Oczywiście mieszkanie i wyżywienie zapewnione, dodatkowo dostaliśmy bilet na komunikację na całe miasto, więc zwiedzaliśmy w wolnym czasie, po albo przed pracą, w weekendy.


WOLONTARIAT/STAŻ AIESEC- czyli międzynarodowej organizacji organizującej wolontariaty, a także praktyki na całym świecie. W każdym mieście wygląda to inaczej - należy skontaktować się z organizacją, udostępniają bazę ofert i pomagają w organizacji dokumentów, oferują też pomocą na miejscu. Wszystko zależy oczywiście od danego komitetu AIESEC i osób w to zaangażowanych. Różnie można trafić, ile osób - tyle historii - za to opcji wiele!

Pierwsza styczność z AIESEC przy okazji wolontariatu we Lwowie (link) . Praca polegała na prowadzeniu zajęć w szkole dla dzieci i młodzieży, tj. warsztaty, prezentacje, dyskusje, gry i zabawy celem ich nauki i praktyki języka angielskiego. Praktyka trwała 2 miesiące i znów najfajniejsi byli ludzie, którzy przyćmili wszelkie inne mankamenty organizacyjne. Niestety praktycznie większość tego co miało być zapewnione nie było zapewnione na wystarczającym poziomie - mieszkanie bardzo daleko od szkoły i centrum, przy słabej ilości transportu, przez co większość wolontariuszy się zbuntowała i wynajęliśmy swoje własne mieszkanie, dodatkowo zapewnione jedzenie w formie produktów do własnego gotowania - w tak małej ilości, że i tak prawie w całości żywiliśmy się za własne pieniądze.  Wszystko zależy od tego ile dany komitet AIESEC ma pieniędzy do wygospodarowania, przykre tylko, iż na waszej pracy zarabia, a to jak zapewniane są wyżywienie i mieszkanie różnie wygląda, Mimo to, jedzie się jednak celem doświadczenia, a to zależy od innych też czynników.

Drugi raz z AIESEC wybrałam się na staż, a więc już wyjazd do firmy, płatna praca, za to po mojej stronie pozostaje mieszkanie i wyżywienie. Jest zapewniona pomoc. Też różnie można trafić, do tego warto dobrze szukać, pod swoje oczekiwania, zainteresowania. Mój staż w Brazylii (zrobiłam sobie gap year - link) nie do końca trafiony w gust, jeśli chodzi o płatności wszystko w porządku, jeśli o przygotowanie danej firmy - w moim przypadku małej, która nigdy nie przyjmowała nikogo z zagranicy, ba! innego kontynentu! - brak jakiejś większej pomocy, brak programu. Zerwałam potem ten staż... (link) Kontrakt jest dość luzny, więc i takie rzeczy można bez większych konsekwencji w razie czego robić. Ale można też szukać praktyk w międzynarodowych korporacjach, gdzie pewnie program wyglądałby lepiej.

Wymiana studencka/praktyki Erasmus - wymiana studencka z możliwością ubiegania się o stypendium to świetna opcja wyjazdu, bo studiowanie za granicą okazuj się możliwe a nawet opłacalne! W moim rozumowaniu - bo dodając do stypendium pieniądze, które zwykle wydaje się na życie i studiowanie w Polsce można żyć za granicą, dużo podróżować, do tego mieć fajne doświadczenie za sobą!

Moja przygoda z Erasmusem to semestr w pięknej i do dziś najmilej wspominanej Portugalii. Swój pobyt starałam się relacjonować na blogu: monthsinportugal.blogspot.com/

Na Erasmusa można też wybrać się na praktyki! Nie podczas dziekanki, więc najlepiej wykorzystać na to wakacje. Samemu trzeba znaleźć sobie ofertę, ale mogą to być miejsca od hosteli po korporacje.

W programie Erasmus oferowane są również wymiany młodzieżowe z programu Erasmus+, dawne Youth in Action. Właściwie dostać się tam wymaga trochę cierpliwości, bo chętnych jest na prawdę dużo i trzeba dobrze umotywować swoje zgłoszenie. Dlatego, że są to krótkie, zwykle tygodniowe wyjazdy na dany temat, pełne pracy w grupie, tworzenia pewnego projektu, przy czym zapewnione są wszystkie koszta i zwykle zwracana też spora część za transport!
Grupy na facebooku: PL Youth in Action, Youth in Action Poland;

Na pierwszą wymianę dostałam się do Armenii (link), na projekt, który polegał na promocji wolontariatu, podczas którego mieliśmy warsztaty z fotografii, social media, przygotowywaliśmy flashmoba w centrum Erywania - stolicy Armenii. Poza tym odwiedziliśmy też małe szkoły i razem z dziećmi bawiliśmy się czy malowaliśmy plakaty, żeby przykryć nimi dziury w ścianach... https://www.facebook.com/SosArmenia

Drugi projekt, w którym uczestniczyłam to już projekt o subkulturach i sztuce w Celje, w Słowenii, podczas którego z kolei dzieliliśmy się wiedzą o filmowaniu, komiksach, social media (link),

Work and travel USA / Camp America - program, w którym sama nie brałam udziału, ale moi znajomi tak. Dla studentów, wyjazd zwykle w wakacje do pracy - w przypadku work and travel (nie tylko w USA, też np. w Azji) są to prace w restauracjach, parkach rozrywki, hotelach, a w przypadku Camp America jest to praca podczas obozów, praca jako opiekun, pomocnik.

Wyjazd na wolontariat europejski EVS - może jeszcze spróbuję :) EVS to również interesująca opcja, do 30 roku życia, wolontariat zwykle przynajmniej na wakacje, ale wiele projektów jest na 6 lub 10 czy 12 miesięcy. Praca różnego rodzaju, projekty praktycznie na całym świecie, w zamian za pracę otrzymujemy oczywiście wyżywienie i zakwaterowanie, dodatkowo drobne kieszonkowe na własne wydatki, zapewniony jest też transport! Trzeba pomyśleć o tym wcześniej, znaleźć organizację wysyłającą, projekt oraz zmotywować swój udział.

Workaway/Worldpackers- to już opcje nawet na ostatnią chwilę, kiedy jedziemy gdzieś i szukamy czegoś na chwilę :) W przypadku workaway - jest to platforma gdzie za opłatą około 20$ mamy dostęp do bazy ofert na całym świecie przez 2 lata - różnego rodzaju pomoc w zamian za zakwaterowanie i wyżywienie, zwykle od kilku tygodni. Worldpackers to z kolei wymiana swoich umiejętności za mieszkanie, czyli dzielimy się wiedzą, umiejętnościami :) Jeszcze nie przetestowane przeze mnie w praktyce, ale dużo osób bierze w tym udział.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!