11/22/2016

Weekend w Belgii - Bruksela i Genewa (Gent)

Mój powrót do rzeczywistości (rok temu byłam już w Brazylii od 12dni!) został na krótko przerwany wyjazdem na weekend do Belgii :) Byłam tam turystycznie na krótko w zeszłym roku, ale tym razem główny cel wycieczki był inny - spotkanie moich Erasmusowych współlokatorek, w takim składzie pierwszy raz po 3 latach :) Śmiesznie, że tyle się zmieniło, ale jednocześnie, jakbyśmy po prostu powróciły do tamtych czasów, znów, chociaż tylko na weekend, dzieliłyśmy mieszkanie (tym razem w centrum Brukseli), rozmowy, jedzenie. 
Spacer po Brukseli obejmował poza figurkami sikającego chłopca i dziewczynki sklepy z czekoladą i specjalnie dla nas - dzielnicę portugalską/brazylijską, gdzie poszłyśmy zjeść pastel de nata. W Belgii w wersji ze speculoos (ich typowe ciasteczka korzenne, robią z nich też dobrą słodką pastę-krem) :)


Punkt widokowy na wzgórzu:

Belgia jest na tyle niewielkim krajem, że spokojnie można pojechać sobie na krótką wycieczkę do innego miasta - pociągów jest dużo, mają też specjalny tańszy bilet do 26 roku życia i specjalny tańszy bilet weekendowy. Padło na Gandawę (Gent) - urocze jak Brugia, ale mniej turystyczne, bardziej autentyczne. Dominują kanały, rowery i ciekawa architektura.



W Gent wstąpiłyśmy przy okazji do ulubionego sklepiku z przyprawami mojej byłej współlokatorki. W ramach przypraw sprzedawane są też różne suszone robaki. Dostałyśmy do spróbowania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!