2/15/2016

Karnawał w Brazylii - Recife i Olinda.

Wszyscy kojarzą karnawał z Rio de Janeiro i rzeczywiście hucznie jest tam obchodzony, ale nie tylko tam - ja właśnie chciałam zobaczyć jak jest gdzieś indziej i wybrałam Salwador, Recife i Olinda, bo słyszałam, że tam karnawał nie jest tak turystyczny, za to chętnie wybierany przez samych Brazylijczyków. Poza tym chciałam wreszcie zobaczyć ten północny-zachód Brazylii, o którym wszyscy mówili, że mi się spodoba. Nie spędziłam dużo czasu, właściwie niecałe 2 dni w Olindzie i jeden wieczór w Recife, potem czekała mnie dość długa podróż autobusem do Salwadoru, żeby jeszcze tam nacieszyć się końcówką karnawału.

Karnawał w Olindzie zaczyna się już o poranku, przypomina mi trochę nasze juwenalia, z tym, że bawią się i przebierają wszyscy. To karnawał na ulicy, za darmo. Samo miasteczko jest przepiękne, z dobrze zachowaną architekturą kolonialną, a w czasie karnawału wąskie uliczki przepełnione są bawiącymi się Brazylijczykami - głównie w rytmie typowych dla regionu rytmów Afrykańskich. Charakterystycznym elementem karnawału tu są też parady ogromnych kukieł czy parasolka do tańca frevo.












 

Z kolei w Recife większość parad czy koncertów karnawałowych zaczynała się późnym popołudniem i wieczorem, dlatego większość wybierała się do Olindy właśnie w dzień, a wieczorem do Recife. Tutaj parady to już zorganizowane grupy, piękne stroje i tańce, ale z tych nie mam już więcej zdjęć. Stałym elementem jest też postać koguta, bo znana parada to właśnie parada koguta (Galo da Madrugada), dlatego, że ten budzi wszystkich do zabawy.



W czasie karnawału wszystko jakby się zatrzymuje, wszyscy żyją zabawą. Szkoda mi trochę, że nie poznałam samego miasta, Recife jak i Olindy, ale to w końcu karnawał! Na końcu może też szkoda mi trochę, że nie zobaczyłam takich typowych parad samby jak w Rio, ale nie da się mieć wszystkiego ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!