2/24/2016

Corumba, Brazylia - tuż przy Pantanalu.

Pojechałam do Corumby, bo stamtąd miałam potem przekraczać granicę do Boliwii, a Corumba to właściwie już Pantanal. Samo miasteczko znów, jak i Campo Grande, przywitało muralami związanymi z regionem, ale bardzo ciekawym miastem Corumba nie jest. Za to jest jednym z najgorętszych w Brazylii - ciężko wytrzymać!



Pantanal chciałam odwiedzić, w końcu to miejsce gdzie można zobaczyć jaguara, krokodyle, złowić piranie, ponoć to też największy tego typu teren bagienny na świecie, dla wielu alternatywa dla Amazonii, ale mnie zdecydowanie odstraszyła cena. Zorganizowane wycieczki do Pantanalu najłatwiej załatwić z Campo Grande, ale Brazylijczycy cenią sobie wszelką turystykę związaną z naturą.


Żeby cokolwiek doświadczyć z Pantanalu wybrałam się na rejs łódką po rzece - tu wszystko zależy od szczęścia, ale można zobaczyć zwierzęta. Ciekawe zdjęcia, bo właściwie robione w ostatnim możliwym momencie przed deszczem, a właściwie ulewą, przed którą akurat udało się wrócić.






 

Udało się zobaczyć tuiuiu - symbol Corumby i Pantanalu (po polsku Żabiru amerykański) 

Później jeszcze zachód słońca przy porcie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!