5/09/2015

Rumunia, Transylwania - Sybiu, Brasov i zamki: Rosnov, Bran, Peles (Sinaia)

Transylwania to piękne górzyste krajobrazy. Na dojazd z Klużu, odwiedzenie Sybina, Braszowa i okolicznych zamków poświęciliśmy 2 pełne dni. Zdecydowanie warto więcej, bo zamków czy fortyfikowanych kościołów jest bardzo dużo i spokojnie można eksplorować tereny bez końca :)
 
Pierwsze miejsce, w kórym się zatrzymaliśmy to Sybin (Sibiu) - urocze miasteczko wśród gór, które szczególnie pięknie widać było z wieży widokowej koscioła NMP. Samo wejście do kościoła i na wieżę kosztowało tylko (bilet studecki) 3 leje. Szczególnie właśnie ceny różnych atrakcji czy wejściówek były w Rumunii dużo, dużo tańsze.
 

Odwiedziliśmy lokalny targ, spróbowaliśmy lokalnego pieczywa, i ruszyliśmy w miasto. 

W wielu mijanych miasteczkach po drodze, jak i tu, spotykaliśmy oczwyiście cyganów. Ale nie wdając się w żadne relacje, żyliśmy my sobie, a oni sobie.


 

Kolory miasta zachwycają!


W drodze z Sybinu do Braszowa można skręcić w prowadzącą przez góry drogę Transfagarasan - w zimie jest zamykana (chociaż podobno do połowy da się dojechać, ale jest to długa, kręta droga), bo prowadzi wysoko, wysoko w góry, za to przejażdżka tam musi być bogata we wrażenia :) My podziwialiśmy właściwie ze zdumieniem sam początek tej drogi i góry z oddali.

Czas na zamki!
Bran to miejscowość, w której znaduje się chyba najpopularnijeszy w Transylwani zamek, bo zamek, który z nieznanych powodów nazwano zamkiem Drakuli (podobno natomiast jego siedzibą był zamek w Poenari, niedalko właśnie trasy Transfagarasan, którego obecenie zostały tylko ruiny.  W grafice google znaleźć można bardzo tajemnicze czy nawet mroczne zdjęcia zamku, w rzeczywistości jest to miejsce turystyczne, ciężko spod samego zamku poczuć jakąkolwiek grozę, można zaopatrzyć się za to w pamiątki czy lokalne przysmaki (sery, kiełbasy), a w samym zamku znajduje się muzeum historyczne (15 lei bilet studencki do zamku).

Prawdziwą perełką za to jest pałac Peles w miejscowości Sinaia. Obok zamku jest piękny ogród, a pałac zwiedza się z przewodnikiem, przez co rzeczywiście można dowiedzieć się różnych ciekawostek. My okazało się kupiliśmy bilet ogólny, tylko 5 lei bilet ulgowy, ale upoważnia do samego zwiedzania parteru, na piętrach zwiedzać można jeszcze dalej. Mimo wszystko już to co zobaczyliśmy zrobiło wrażenia - wnętrza są bardzo bogato zdobione. Co więcej, w czasach, kiedy był zbudowany, był to najnowocześniejszy zamek w tej części Europy, z elektrycznością, centralnym ogrzewaniem, wentylacją, czy też sekretnymi przejściami.




Nasz następny punk to ruiny zamku w Rasnovie.



Zwiedzanie zamków nie pozostawiło nam już wiele czasu na dokładniejsze poznanie Braszowa, a tylko wieczorny spacer. Zamek w mieście był już dla nas zamknięty, ale można było podziwiać ze wzgórza widoki.
Ale widoki są również z drugiej strony miasta, przy podejściu pod kolejkę na wzgórze Tampa. Na samo wzgórze możnaby wjechać kolejką, ale jest raczej przeceniona. 

I w drogę do Bukaresztu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!