5/18/2015

Rumunia, Bukareszt

O Bukareszcie słyszałam różne opinie, chyba więcej raczej nie polecających miasta. Może nie robi takiego jak inne stolice wrażenia, ale jest raczej ciekawym miastem, jest dużo ciekawych budowli, w tym kościołów z pięknymiwnętrznami, co więcej uważam, że można doszukać się fajnego klimatu! A już na pewno poznając miasto z nieco innej strony, jak proponują młodzi mieszkańcy miasta na stronie Interesting Times - oferują wycieczki po przyjaznych kafejkach, miejscach ze street artem, opuszczonych budynkach wraz z chodzeniem po dachach... Nie miałam możliwości skorzystać z ich oferty, bo znów, w Bukareszcie mieliśmy bardzo mało czasu, ale mimo wszystko dostałam od Doru, który wymyślił formę alternatywnych wycieczek po Bukareszcie, nieco wskazówek i wierzę, że miasto rzeczywiście dobrze się rozwija i można znaleźć tu też coś ciekawego :)

Nasze zwiedzanie to przede wszystkim spacer z tutajszym chłopakiem z couchsurfingu - Valentinem, dzięki któremu dość szybko udało nam się zobaczyć co najważniejsze i usłyszeć co nieco o historii, ale też i zjeść lunch w obleganym Caru cu Bere :) Miejsce na prawdę zatłoczone, troszkę droższe od innych, za to poczuć się można na prawdę luksusowo wśród takich zdobień i złoceń, do tego muzyka na żywo, i historia miejsca sięgająca aż 1879r.

Pierwszym ważnym budynkiem jaki tu zobaczyliśmy był wielki Pałac Parlamentu, a następnie przeszliśmy nową częścią miasta....
 
Kościoły miały piękne wnętrza, m.in: Patriarchal Cathedral, Mănăstirea Stavropoleos, Colţea
Udało się też zajrzeć na targ staroci, znaleźć na ulicach stare telefony, czy spróbować rumuńskiego fast foodu :)
 
Co do fajnych miejsc, zdecydowanie w moim stylu była Acuarela (ulica - Strada Polonă), o której wyczytałam jeszcze przed przyjazdem i wiedziałam, że warto będzie tu zajrzeć. Przyjemna kawiarenka, uroczy ogródek do posiedzenia nad kolorowymi parasolkami, a w środku jest sklepik z gadżetami hand-made do kupienia :)

Dodatkowo cała okolica wydawała się dzielnicą młodych, właśnie różne kawiarenki, graffitii (ulica Arthur Verona). A nawet udało się znaleźć przeznaczomny na różne eventy garaż - Garajul Ciclop, który gości głównie różne muzyczne wydarzenia, wydaje się na opuszczony, ale właśnie tak jest wykorzystywany, a w środku dużo różnych malunków.
 


A już najbardziej z moich polowań byłam zadowolona z tego rozburzanego domu, bardzo blisko centrum, no bo tam znalazłam .....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!