5/27/2015

Luxembourg!

Wyjazd zaraz po majówce, więc trochę szalony i mało zaplanowany, ale udany! Tanie bilety, które udało się upolować do Brukseli w pewnien sposób zrekompensowały drogie, bardzo drogie ceny wszystkiego w Luxemburgu, czy potem w Belgii. Ale małe, nowe państweko dodane do listy odwiedzonych miejsc :)


W sam początek dnia trafiłam do Luxembourg City History Museum, gdzie wstęp dla studentów był darmowy, a były różne ekpozycje, w tym i sztuki współczesnej. Tak spędziłam miło poranek i w sam raz poczekałam na słońce, żeby milej zwiedzać dalej :)

Miasto jest małe i zdecydowanie wystarczy kilka godzin na jego zwiedzenie, ale mając więcej czasu na pewno warto odwiedzić okolice - zamki, czy po prostu tutejszą naturę!
Już samo miasto jest bardzo, bardzo zielone, zaskakujące też jest jak duże są różnice wysokości między różnymi częściami - jest nawet winda, żeby dostać się szybciej z dolnej do górnej części miasta (tak, już spotkałam się z tym w Portugalii, ale byłam zaskoczona znów), no i z mostów widać na dole ogródki i zasadzone warzywa :)
 W oddali widać budynki dzielnicy Kirchberg.
A w dole dzielnica Grund - też zielony, tam można w spokoju pospacerować wzdłóż rzeki i nawet zapomnieć, że jest się w mieście. 

 Atrakcją są kazamaty - spacer po tunelach i ruinach tutejszej twierdzy, i podziwianie miasta z takiej perspektywy :)

Sam spacer po uliczkach nie jest już tak atrkacyjny, jeśli ma się tyle zielonych przestrzeni w około, rzeczywiście sao centrum wydało mi się nie tak bardzo ciekawe, chociaż i też znalazłam kilka spokojniejszych zakątków ;) 

 Czas na odpoczynek i gorącą czekoladę, do rozpuszczenia samodzielnie w gorącym mleku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!