1/23/2015

Geocaching!

O geocachingu już od jakiegoś czasu słyszałam i tak, w nudny, szary weekend przyszła okazja spróbować! I tak zaczęłam wyprawę - po krakowskich i podkrakowskich lasach i innych miejscach, celem odkrycia skrytek ze "skarbami". Wśród nakrętek, ołówków, zabawek, można znaleźć coś dla siebie, mi się spodobała karteczka z cytatem, jakieś pierścionki, ciekawe monety.

 
 

No właśnie, najbardziej ucieszyłam się, że znalazłam przedmiot, który podróżuje, travel buk - geoicoin. Liczyłam na ciekawą historię, ale ten dopiero zaczyna. Może niedługo pomogę i wyślę go dalej.. Sama myślę, że chciałabym puścić coś w świat, ale chciałabym żeby na prawdę, na prawdę powędrował daleko ;)

Poza tym fajna forma spędzenia dnia, nawet brzysdkiego, zimowego! W lasach fajne drzewa, można trafić w jakieś różne, przeróżne miejsca, znalazłam nawet głowę pomnika Jagiełły...

1/08/2015

Kraków - street art

Czas ożywić na blogu trochę mój Kraków, bo już przecież wiem, że stać mnie na lepsze notatki o moim mieście ;P Postaram się o to w tym roku, bo na razie i tak nic innego się nie zapowiada.

Odkrywając jakie różne murale i ciekawe projekty uliczne mają inne miasta, m.in. Berlin czy Lizbona, poczułam potrzebę odkrycia czegoś takiego w Krakowie. Miałam kilka podejść. Na początku sama zaczęłam na jakieś ciekawe malunki się natykać, potem wybrałam się na krakowską wycieczkę Free Walking Tour właśnie o street arcie, potem kolejny spacer na podstawie artykułu "Krakowski szlak street artu", czy innych wynalezionych w sieci informacji.

Właściwie wszystko zaczęło się niedawno, w ciągu ostatniego roku przybyło jakichś małych ciekawych projektów, wcześniej na prawdę mało co tutaj było, no chyba, że wszechobecne niestety graffitii z przekleństwami czy antyżydowskie. Raz szłam ze znajomym z Izraela - i mijamy już chyba 5 raz jakiś antyżydowski napis czy rysunek, wielu się nie domyślił, a na wielki rysunek z przekreśloną gwiazda Dawida i napisem AJ stanął i w końcu zapytał mnie o co chodzi... 
Ale.. no właśnie cieszę się, że pojawia się też coś fajniejszego. W Starej części miasta nie, bo ze względu na swoje walory turystyczne jest dość pod tym względem chroniony - tu jest jak na razie i to już prawie go nie ma - pan Trololo!
Stare Miasto, ul. Szpitalna

Poza tym wschodnia część budynku Galerii Krakowskiej:

Czy też widziany z Dworca kolejowego mural "Exit", czyli schody donikąd.

Później też m.in. mural na Karmelickiej:

Krakowska pijalnia wódki ma w swoim ogródku własnie rysunki street artowe (tu lokal z ulicy Stolarskiej):

Ale do poszukiwania czegoś więcej najlepsze dzielnice to Podgórze i Kazimierz, bo te są po prostu bardziej zapomniane, łatwiej street artowi tu się rozwinąć. Niedawno powstały nawet specjalne akcje, celem przywrócenia starym, zniszcoznym budynkom nowego oblicza, czy przekazania czegoś szczególnego. I udało się! ;)

Podgórze - często tam nie bywam, a tak tam fajnie! Można cały dzień spędzić jakby odkrywając inną część miasta. W planach! ;) I oczywiście murale, zacznę od mojego ulubonego - muralu, który powstał w trakcie krakowskego festiwalu ArtBoom, stworzonego przez włoskiego artystę o pseudonimie BLU:
(Podgórze, ul. Józefińska)
Ulubiony bo przyciąga uwagę, jest ciekawy, świetnie pasuje d kształtu tego budynku. Symbole - dzwon jako megafon, na nim flaga Watynkanu, tłum i napis "never follow" - chodzi przecież o to, żeby nie zatracić swojego zdania i myślenia...

Na tej samej ulicy - ten budynek w tle, z kolorowymi kominami - to też dzieło jednego z artystów, zwane Antymural - bo artystka - Vova Vorotniov, w ramach festiwalu ArtBoom dostala ścianę tego budynku, aby namalowac coś, co odtworzy jego ciężką, wojenną historię. Co zrobiła Vova, to wymalowała jego kontury, tworząc jakby ramę dla samej ściany, która jak stwierdziła, sama najlpeiej pokazuje swoją historię. 

Kolejny, który mi się podoba to rysunek Mikołaja Rejsa, wg. którego miał przedstawiać przede wszystkim wolność.
 (ulica Kącik)
 Tutaj dopiero powstał ciekawy projekt - mura literacki z poezją!
(ulica Na Zajeździe)

W tematyce literatury też mural przedstawiający półkę na książki, z wybranymi tytuałmi.
(ulica Traugutta 3a)

Taki kolorowy, bajkowy mural, który nawiązuje do historii Podgórza - bardzo symboliczne, ale widać tam m.in. kopiec Krakusa, fort, i te 2 duszki reprezentują m.in. rezerwat Bonarkę czy kamieniołom Liban.


(ulica Lwowska)

W drodze do Muzeum Schindlera czy MOCAKu przechodzi się przez takie przejście, w odpowiednią porę na bocznej ścianie przeczytać można napis "AUSCHWITZWIELICZKA", celowo napisae razem, złączone - odpowiedź artysty na temat szybkich, bezrefleksyjnych wycieczek własnie w te 2 miejsca zaraz po sobie - pokazuje, że tak właśnie jak napis, złączą się wrażenia i wspomnienia osób z tych dwóch zupełnie różnych miejc.
(ulica Lipowa)

Później mural poświęcony Stanisławowi Lemowi, a więc robot.
(ulica Józefińska)
 
Schodki na ulicy Tatrzańskiej, są fenomenem! Nie dość, że po wspięciu się już czeka fajny widok (można się przejść też dalej na Kopiec Krakusa), to właśnie każdy schodek to jakieś motto - moje ulubione, na ostatnim, najwyższym schodku, mówie - "Nigdy nie dorośnij". (ulica Tatrzańska)

W okolicach Fabryki Schindlera (ulica Zabłocie) znalazłam taki rysunek, a obok jeszcze mamuta ;)

Jeszcze przyklejone do ściany budynku na ulicy Węgierskej scrabble, z hasłami takimi jak korporacja, zaniczeczyszczenie, egoizm, no ale też CSR, czyli społczna odpowiedzialność biznesu... czyli dzisiejszy świat, jaki mamy...

Ciekawy jest też ten obraz, już nie pamiętam ulicy, patrząc z jednej strony widzimy zdjęcie ulicy współcześnie, z drugiej, jak to samo miejsce wyglądało dawniej ;)

Mayamural, który powstał zimą 2012, zainspirowany tym, iż miał nastąpić wg Majów koniec świata własnie - o misinterpretacji. Game over? W Tetris, które mural przypomina, to zależy od tego jak zdolni jesteśmy, albo jakie mamy szczęście.
(ulica Józefińska)

Tyle na temat Podgórza i przechodzę do Kazimierza, gdzie z kolei znajduje się moim zdaniem piekne dzieło! Samo to miejsce dzisiaj ma tak niesamowity klimat! Myślę, że też dzięki temu rysunkowi - to dzieło Izraelijczyka (Pil Peled), lew Judy to oficjalne godło Izraela, tu chłopiec przebrany jest właśnie za lwa. Sam autor wyjaśnia - Dziecko to mały, przerażony naród. W połączeniu z lwem - symbolem siły - przypomina wieczną walkę Żydów. Juda symbolizuje siłę i prawość. Juda dała imię wszystkim Żydom.

(ulica Wąska / św. Wawrzyńca)

Drugi, też z żydowskimi korzeniami to mural Broken Fingaz przy ulicy Wąskiej. Kontrastowy, więc robi wrażenie. Podobno tą kaienicę wybudowali polscy żydzi, którzy później wyprowadzili się do Izraela.

Tu już innej treści - nazwany "For god's sake censorship is everywhere", taka nazwa, bo pierwotnie miał to być wizerunek Jezusa (plastic Jesus) - zbyt blisko jest jednak kościół, nie pozwolono, cenzura!
(ulica św. Wawrzyńca)

I'm happy again na ulicy Bożego Ciała.


Tu akurat przy galerii sztuki, na ulicy Józefa.


I inne małe znalezione przy spacerze.

Dowiedziałam się też, że bardzo artystyczne planuje stać się osiedle Azory, gdzie na budynkach mają powstać murale przedstawiające obrazy z okresu Młodej Polski, fajnie, jeśli taki projekt powstanie, szkoda, że nie gdzieś bliżej.
W Krakowie pewnie coraz więcej będzie różnych takich projektów powstawać, i fajnie! Jak znajdziecie coś przyciągającego uwagę to dajcie mi znać! ;)

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!