11/29/2014

Krakowskie planty - w różnych porach roku

Jesienne spacery - przypominałam sobie jesień w Portugalii, piękną, piękną, piękną, ale jednak u nas przepiękna jest gdy też świeci słońce i liście spadają. Spacer plantami o porankach aż wywoływał dobry nastrój ;)

 

Zima też ma swój urok!

11/18/2014

Bolonia w deszczu

Ostatni dzień przed powrotem do Polski byłby na pewno dużo lepszy, gdyby nie deszcz. Czekałam na tą Bolonię po zatłoczonej Florencji, i rzeczywiście, tu dużo luźniej, skromniej, ale na mnie wywiera wrażenie - bo klimatyczne ciasne uliczki, kolorowe budynki, arkady.
 
 




Ale z powodu deszczu chęć na zwiedzanie wszystkiego była też mniejsza.
Spacer mógłby być zdecydowanie dłuższy, bo bardzo chciałam wybrać się chociaż trasą uliczkami wśród kanałów, jak w Wenecji, bo tu też można je znaleźć i przy słonecznej pogodzie mogą być bardzo ładne.

Na koniec jeszcze widoki z wieży:

11/13/2014

Włochy, Florencja!

Długi weekend listopadowy spędziłam we Włoszech! Kolejna odsłona Włoch dla mnie, tym razem całość po swojemu, z dużą ilością dobrego jedzenia i spacerowania ;)

Na początek popularny punkt Florencji - katedra.
Robi wrażenie, zdecydowanie jednak bardziej z zewnątrz. Poza tym jest świetnym punktem orientacyjnym, bo olbrzymią kopułę widać z wielu miejsc miasta ;)

Ale najlepszym miejscem na jej podziwianie moim zdaniem jest wzgórze Michelangelo. Po drodze można też zatrzymać się w ogrodach, skąd już jest ładny widok i dużo zieleni, sam szczyt samo funkcjonuje jako taras, zabetonowany i turystyczny, ale widok jest niesamowity i darmowy!

Na wzgórze można wejść z kilku stron - tutaj przy wieży San Niccolo, jeszcze przed podejściem do góry.

Z góry dopiero widać wielkość miasta i do tego położone wokół wzgórza Toskanii, aż chciałoby się zostać tu dużej i dotrzeć też tam.


Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podobała to po prostu klimat miasta - uliczki, restauracyjki i wszechobecne skutery.
 

Trafiłyśmy też na piękny budynek Synagogi, a uliczki w tej okolicy były niesamowicie spokojne i tu też trafiłyśmy na przepyszne lody ;)

Poza tym kolejny raz wyjście na wzgórze, ale przy popołudniowym świetle zachodzącego słońca.
Na wzgórzu także pomnik Dawida.

Później wieczorny spacer po mieście, przy rzecze.

Wybrałyśmy się także w stronę Belwederu, skąd można wejść do pięknych podobno ogrodów Boboli, ale niestety wybrałyśmy się za późno i były już zamknięte. Za to miałyśmy przyjemny spacer w pięknych i spokojnych okolicach miasta.

2 dni we Florencji to za mało, ale i tak jestem zadowolona. Do tego natrafiłam też na 3 związane ze sobą kawałki jakiegoś pewnie większego projektu street artu - żartu, czyli znanych dzieł, których postaci noszą maski do nurkowania.

A poza tym oczywiście kulinarna strona Włoch! Ta, której brakowało mi podczas ostatniej wyprawy po tym kraju. Wreszcie, wreszcie, popróbowałam tych pyszności - pizza, spaghetti, panini, targi, i przepyszne lody ;)

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!