10/21/2013

(Lisbon) Lizbona po raz drugi

Drugi raz w Lizbonie. Tym razem już z nowymi znajomymi i zatrzymując się u znajomych ;) Tym razem udało się wsiąść się do małego, żółtego tramwaju na przejażdżkę, zobaczyć targ złodziei i Alfamę, wejść na wieżę w Belem i zjeść najpyszniejsze na świecie Pasteis de Belem i poleniuchować w parku... Fajnie było też wrócić do niektórych miejsc, które już kojarzyłam kiedy podekscytowana po raz pierwszy zwiedzałam portugalskie miasto, cieszyłam się słońcem, kafelkami, palmami, wszystko było nowe...

Ale Alafamę zwiedziłam dopiero przy drugiej wizycie, a jest niesamowita! Na Targu Złodziei - Feira da Ladra można było zobaczyć dużo fajnych staroci. Też kafelki! Otwarty jest we wtorki i soboty na Campo de Santa Clara i tam właśnie dotarłyśmy tramwajem 28.

Stamtąd przeszłyśmy się uliczkami Alfamy czyli najstarszej dzielnicy Lizbony.

Niedaleko zamku św Jerzego zupełnie przypadkowo trafiłyśmy na wielką, wielką galerię street artu gdzie spędziłyśmy trochę czasu robiąc rożne śmieszne zdjęcia ;)

Potem sklepiki z pamiątkami i kupiłam najpiękniejsze pocztówki korkowe ;)

Potem zatrzymałyśmy się nad rzeką na lunch i spacerowałyśmy dalej po Baixa i Bairo Alto.
 Dziewczyny pokazały nam też różową, imprezową ulicę Lizbony.
 


W niedzielę pojechałyśmy do Belem. Od 10 do 14 wejście na wieżę Torre de Belem jest darmowe, więc tam udałyśmy się na samym początku.
 

Później droga do Klasztoru Hieronimitów, gdzie też jeszcze udało nam się wejść przed 14:


I wreszcie upragnione Pasteis de Belem! Tak, różnią się od zwykłych Pasteis de Nata. 

Potem poleniuchowałyśmy w parku, zjadłyśmy ciasteczka i poszłyśmy jeszcze zobaczyć Pomnik Odkrywców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!