7/29/2013

Gorce - Stare Wierchy, Turbacz, Gabrowska Duża. I owce ;)))

Wreszcie dotarłam i w Gorce. Z Krakowa dojechałam busem do Koninek, skąd wyjechałam kolejką krzesełkową na Tobołów (pierwszy raz od jakichś 10 lat wsiadłam na taką, chociaż zawsze trochę się bałam) zaoszczędzając mozolnego podejścia w górę. Stamtąd cały mój szlak i tak wyniósł ponad 20km, i w sam raz wróciłam na ostatni autobus powrotny.

Z Tobołowa przeszłam na Obidowiec, stamtąd na Stare Wierchy i z powrotem przez Obidowiec na Turbacz, stamtąd skusiłam się na Halę Długą, gdzie pasły się owce :D


... dalej przez Gabrowską Dużą doszłam do Kapliczki Bulandy, później wróciłam prawie pod schronisko na Turbaczu, żeby przejść na Czoło Turbacza i wrócić niebieskim już szlakiem do Koninek. Chciałam wracać zielonym, dłuższym, ale podobno lepszym widokowo, ale nie miałam już tak dużo czasu, a szlak niebieski jest najszybszy. Był dość stromy i męczący, a nim schodziłam. W górę musi być niezbyt przyjemny.

Pogoda była wymarzona do robienia zdjęć ;)
W sumie przejścia z Obidowca na Stare Wierchy nie uważam za wartego specjalnie odwiedzenia w drodze na Turbacz. Ja odbiłam tam też trochę z ciekawości, jednak szlak jest prawie cały czas przez las i widokowo nie jest warty polecenia. Za to schronisko zrobiło na mnie dobre wrażenie ;) Bardzo zadbane i z panelami słonecznymi ;)

Drugi raz przy rozwidleniu szlaków i już na Turbacz
 
Przed schroniskiem miałam mały dylemat, gdzie jest szlak, kilka razy zresztą na trasie tak miałam, było rozwidlenie dróg, a znaków szlaku nie widać. Pojawiały się dopiero później jak już wybrało się jakąś trasę...
 Owce! ;)))))
 
 Dalsza część szlaku:

 Powrót i przejście na Czoło Turbacza i do Koninek:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!