8/28/2012

Ukraina, Lwów (Lviv)

część I 

Mój drugi pobyt we Lwowie. Pierwszy był krótki i niezbyt zadowalający, na wycieczce szkolnej w październiku 2009r - dużo jeżdżenia, mało chodzenia, mało czasu, zero wolnego czasu... Tym razem - lipiec - sierpień 2012 - wróciłam na dłużej i wydaje mi się, że poznałam miasto wystarczająco dobrze ;) Spędziłam tu 6 tygodni jako wolontariuszka projektu, o którym więcej wspomnę w osobnym poście.

 Jest to miasto warte odwiedzenia. Stare, urocze, klimatyczne. Dłuższy pobyt pokazał też trochę niedogodności - brak komunikacji nocnej, brak supermarketów w centrum, wyposażenie sklepików też postawiało wiele do życzenia. Marszrutki, którymi jeździ się po mieście nie mają żadnego rozkładu jazdy, ani trasy wypisanej na przystankach, ani chyba żadnej wyznaczonej trasy, bo jeżdżąc jednym, wiele razy trasa była inna, pozostawiając mnie zagubioną. Młodzi wydaje mi się przenieśli się stąd do Kijowa, w mieście żyją głównie starsi ludzie. Ale są mili ;) Opera Lwowska jest na bardzo wysokim poziomie i warto wybrać się na spekatkl! Poza tym można fajnie spędzić czas wybierając się na targ staroci.

Rynek i Stare Miasto:




"Kumpel" - przejażdżka po mieście z pedałowaniem i piciem piwa:


Kościół św Andrzeja:























Ulica Ormiańska:




 Pomnik Iwana Franka, przy Uniwersytecie.


Ciekawym miejscem jest Masoch Cafe, przed którym stoi pomnik samego pisarza, od którego nazwiska pochodzi termin masochizm.


Opera Lwowska jest słynna i udało mi się być na spektaklach podczas obu wizytach w mieście. Za pierwszym razem widziałam balet "Esmeralda", za drugim "Jezioro Łabędzie".







Panowie grający w szachy w parku przed Operą:


Niedaleko Opery znajduje się targ z pamiątkami, gdzie można kupić rzeczy od figurek czy magnesów po obrazy i stroje ludowe.




Lubię miejsca takie jak to - plac ze starociami:





Stare samochody stały się moim najczęściej fotografowanym obiektem we Lwowie, choć jadąc tam myślałam, że będzie to typowa lwowska babuszka. Jednak łatwiej zrobić zdjęcie czemuś nieżywemu ;)










 Cmentarz Łyczakowski:



Park Stryjski (zdjęcia koleżanki):


Muzeum Narodowe z kolekcją ikon i malarstwem francuskim i ukraińskim. Jedyny obraz jaki zapisałam i udało mi się znaleźć w internecie to obraz Oleksy Novakivskiej "Awakening".



Muzeum Architektury i Obyczajowości Ludowej.




Widok na miasto miałam z kilku miejsc. Pierwszym było wzgórze Wysoki Zamek, skąd można było zobaczyć dość szeroką panoramę całego miasta.
Kolejnym takim miejscem była wieża ratuszowa, skąd widok bardzo mi się podobał.




Następnymi natomiast tarasy różnych kawiarni lwowskich. 1) Widok z "Gazowej Lampy" 2)Widok z Dachu "Domu Legend" 3)Kryjivka




część II

3 komentarze:

  1. świetne zdjęcia, naprawdę:) Mam nadzieję, że w 2013 uda mi się w końcu do Lwowa dotrzeć.. i do Stanisławowa, skąd pochodził mój dziadek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre zdjęcia, miło się przegląda takie relacje, pozwoliliśmy sobie podlinkować https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151147119804850&set=a.281446759849.146105.281145109849&type=1&theater

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za śliczne zdjęcia! Byłam we Lwowie dwa razy i polecam bo to przepiękne, urokliwe miasto...

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!