9/19/2011

Bieszczady - Tarnica, Wielka Rawka, Połonina Caryńska

W Bieszczady wybrałam się w połowie września 2011roku, na 2 dni intensywnego chodzenia i podziwiania widoków. Byłam jeszcze wcześniej w tych górach, kilka lat temu na wycieczce szkolnej, tym razem namówiłam tatę, żebyśmy tam pojechali przed moim wyjazdem na studia.

Po drodze mijaliśmy kilka cerkwi i zatrzymywaliśmy się na chwilę, żeby je pooglądać z bliska. Zaleta wycieczki autem. Poniżej cerkiew w Komańczy.


Przy tej cerkwi znajdował się cmentarz, gdzie był też nagrobek Łemków.

Najpierw zatrzymaliśmy się w Majdanie, skąd pojechaliśmy kolejką do Balnicy. Była to dość dzika trasa i nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia.

Pierwszego dnia zdobyliśmy także Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad. Wybraliśmy najkrótszą trasę, z Wołosatego.


 

 

Spaliśmy w Wołosatem, a rankiem po przebudzeniu widziałam z okna zamglony las.

Po śniadaniu wybraliśmy się na Małą i Wielką Rawkę z Przełęczy Wyżnianskiej. To była najkrótsza trasa, ale niesamowicie męcząca! Cały czas pod górę, ale jak zawsze widok rekompensuje wysiłek.
 


 

Po zejściu postanowiliśmy wejść jeszcze na Połoninę Caryńską.














2 komentarze:

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!