Trasa: Wenecja, Loreto, Lanciano, Manopello, San Giovanni rotondo, Sant' Angelo, Monte Cassino, Rzym, Watykan, Cascia, Asyż, Nursja, Padwa
Jedzenie:
Włoskie cappuchino, wypite w małej restauracyjce weneckiej przy barze:

Włoskie śniadanka w hotelikach - tosty z dżemem, croissant, kawa, sok pomarańczowy.


Na obiad był codziennie makaron, więc byłam niesamowicie zadowolona. Akurat kiedy był najładniej podany, nie miałam przy sobie aparatu. 2 razy piliśmy także do obiadu wino ;) Zjadłam tu też swój najdłuższy obiad, trwający prawie 2 godziny - Włosi celebrują posiłek, co mi się podoba, a wtedy nie spieszyli się też z jego podawaniem.
Krajobrazy z autobusu - przejechaliśmy dość sporą część Włoch, a krajobrazy zmieniały się poprzez niziny, wyżyny, góry oraz miasteczka czy winnice.








Moje ulubione - parujące drzewa w górach, zaraz po deszczu:


Górskie miasteczka i ich zwarta zabudowa.


0 komentarze:
Prześlij komentarz