Włochy; Krajobrazy z autobusu i nie tylko....

Moje wspomnienia z włoskiej wycieczki (3.06 - 12.06.2011)

Trasa: Wenecja, Loreto, Lanciano, Manopello, San Giovanni rotondo, Sant' Angelo, Monte Cassino, Rzym, Watykan, Cascia, Asyż, Nursja, Padwa

Jedzenie:
Włoskie cappuchino, wypite w małej restauracyjce weneckiej przy barze:

Włoskie śniadanka w hotelikach - tosty z dżemem, croissant, kawa, sok pomarańczowy.


Na obiad był codziennie makaron, więc byłam niesamowicie zadowolona. Akurat kiedy był najładniej podany, nie miałam przy sobie aparatu. 2 razy piliśmy także do obiadu wino ;) Zjadłam tu też swój najdłuższy obiad, trwający prawie 2 godziny - Włosi celebrują posiłek, co mi się podoba, a wtedy nie spieszyli się też z jego podawaniem.

Krajobrazy z autobusu - przejechaliśmy dość sporą część Włoch, a krajobrazy zmieniały się poprzez niziny, wyżyny, góry oraz miasteczka czy winnice.








Moje ulubione - parujące drzewa w górach, zaraz po deszczu:



Górskie miasteczka i ich zwarta zabudowa.


0 komentarze:

Prześlij komentarz