11/23/2010

Podróże kinowe po krainie Tybetu

Tybet zafascynował mnie przede wszystkim swoją historią, ale też swoją odmiennością, głęboką tradycją i religią. Oglądając poniższe filmy doznałam wspaniałych odczuć jakich dostarczyły mi też muzyka i krajobrazy tego niesamowitego miejsca. Dobrze jest też lepiej poznać osobę Dalajlamy, bo o nim też jest osobny film.

Tybet dziś jako część Chin, ciągle walczy o niepodległość, co niestety zresztą jest w Chinach bardzo drażliwym tematem.

reż. Jean Jacques Annaud
biograficzny, dramat
Biograficzny film, który niesamowicie mi się spodobał, ze względu na to, że oglądając można tyle się dowiedzieć o innej kulturze, religii, konfliktach politycznych.



A po oglądnięciu 7 lat w Tybecie, nadeszła też pora na historię życia Dalailamy XIV
reż. Martin Scorsese
biograficzny, dramat
zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.aems.illinois.edu/events/filmfestival/filmfest_2010.html

Do zrozumienia całej tej historii jeszcze wiele mi brakuje. Zaciekawił mnie ten fakt, że to właśnie cały ośrodek Buddyzmu był w Tybecie, a teraz to wszystko jest w Indiach. I jak prosto widać dobro i zło, bez względu na której półkuli ziemskiej.
Piękne muzyka i ujęcia.

2 komentarze:

  1. Byłam dwukrotnie na spotkaniu z Dalajlamą- niesamowity i pozytywny człowiek!
    Powiedz jak Ci się czyta książki Pawlikowskiej? Miałam jedną (nie pamiętam już tytułu), ale ani trochę mnie nie wciągnęła, ciężko się ją czytało... i bardzo mi przeszkadzały te jej obrazki namalowane na marginesach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jak fajnie! Widziałaś go jak był w Polsce? Ja wtedy nawet nie wiedziałam, że przyjeżdża ani kim jest. A teraz bardzo chciałabym go zobaczyć.

    A książki Pawlikowskiej lubię, chociaż muszę przyznać, że te nowsze już mniej. Przeczytałam serię Blondynek z lat 2001-2006 i wciągnęły mnie, ale te nowsze, Blondynka na Safari czy Blondynka na Czarnym Lądzie już mnie czymś denerwowały. Nie obrazkami, bardziej jej uwagami np. o współpodróżnikach. Z serii tych małych książeczek, jak Blondynka w Tybecie, przeczytałam tylko ją, a teraz czytam Blondynkę w Meksyku, i jak dla mnie są za krótkie i rzeczywiście, dużo mniej wciągające.
    Podobnie jeśli chodzi o takie bardziej psychologiczne, podobała mi się jej pierwsza książka - W dżungli życia, ale kolejne, których teraz jest już chyba ze 4, są dla mnie bez sensu, bo o tym samym.

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swój e-mail - nie przegapisz wpisu :) / Follow by Email :) Don't miss a post!